Porady

Category Archive Porady

Co zrobić jak nie ma się pieniędzy na spłatę kredytu

Według statystyk prowadzonych przez banki i różne inne instytucje, liczba osób które nie spłacają swoich pożyczek i kredytów wciąż wzrasta. Największe problemy ze spłatą pożyczkobiorcy mają z kredytami konsumpcyjnymi, gotówkowymi, z kartami kredytowymi, najlepiej spłacane są kredyty hipoteczne na dom czy mieszkanie, wiele osób woli nie zapłacić rachunku za gaz czy prąd niż raty kredytu hipotecznego ? tak wynika z raportów.

Ludzie popadają w tarapaty finansowe z różnych przyczyn, często nie możliwych do przewidzenia : utrata pracy, choroba osoby lub kogoś bliskiego, przeliczenie swoich możliwości spłaty kredytu, są jednak najczęściej spotykanymi powodami nie spłacania kredytu. Nie spłacając kredytu bardzo szybko znajdziemy w tarapatach, na początku będziemy dostawać monity i wezwania do zapłaty, jeżeli nic nie zrobimy by rozwiązać problem to z czasem zapuka do nas komornik lub nasz pracodawca dostanie informacje o zajęciu wynagrodzenia przez komornika.

Co zrobić zatem jak nie mamy pieniędzy by spłacać raty i wiemy że z różnych przyczyn nie będziemy ich mieć. Po pierwsze nie czekajmy aż bank sam zauważy że nie wpłynęła spłata raty, a zauważy zaraz na drugi dzień po dniu w którym upłynął termin spłaty. Udajmy się do banku i przedstawmy swoją sytuacje, prawdopodobnie bank zaproponuje nam jakieś rozwiązanie np. zawieszenie spłaty na np. 2-3 miesiące lub np. renegocjacje warunków umowy kredytowej, oznacza to, to że kredyt oczywiście będziemy musieli spłacać ale np. w niższych miesięcznych ratach ale o jakiś czas dłużej. Najgorsze co możemy zrobić przy braku środków na spłatę kredytu to użalanie się że nie mam pieniędzy na spłatę kredytu i w zasadzie czekanie na komornika.

Pamiętajmy że zawsze warto rozmawiać, bo nikt za nas problemu nie rozwiąże, a każdy dzień nie zwłoki w spłacie działa na naszą nie korzyść, po pierwsze zaczynamy być obciążani odsetkami od nie terminowej spłaty, karami wynikającymi z umowy kredytowej czy opłatami za monit. Możemy również wystąpić o kredyt konsolidacyjny, w momencie kiedy mamy kilka kredytów, pożyczek, kart itp. kredyt taki polega na tym że wszystkie nasze zobowiązania wobec nawet różnych banków, konsoliduje jeden bank, pokrótce łączy w jeden duży kredyt, wtedy zamiast 6 rat płatnych w różnych terminach i do różnych banków, płacimy jedną ratę raz w miesiącu. Możemy określić jak długo chcemy spłacać kredyt konsolidacyjny bo od długości okresu kredytowania zależy wysokość miesięcznej raty także zazwyczaj odsetek.

Warunkiem otrzymania kredytu konsolidacyjnego jest czysta historia kredytowa, brak zajęć komorniczych itp. dlatego warto zawczasu przeanalizować naszą sytuacje finansową i zadziałać szybciej niż pojawią się problemy ze spłatą, bo jeżeli trafimy do BIKu czy jak będziemy mieli szansy na kredyt w banku. Jeżeli czekaliśmy za długo i niestety nasza historia kredytowa jest już obciążona, możemy poszukać pożyczki w instytucji poza bankowej która oferuje pożyczki dla osób zadłużonych czyli pożyczki bez BIKU.

Źródło: http://kredyt-bik.pl/zrobic-jak-nie-ma-sie-pieniedzy-na-splate-kredytu/

Czy nastolatek może mieć własne konto?

Konto może założyć osoba, który ukończyła 13. rok życia. Warunkiem jest zgoda rodzica lub opiekuna prawnego oraz jego obecność przy zawieraniu umowy o prowadzenie rachunku. Umowę podpisuje bowiem zarówno nastolatek i rodzic. W związku z tym oboje muszą okazać dowody tożsamości, w przypadku osoby niepełnoletniej funkcję tę może pełnić legitymacja szkolna.

Konto dla nastolatka może mieć formę subkonta w rachunku rodzica lub samodzielnego rachunku bankowego przeznaczonego dla niepełnoletnich. Takie rachunki posiada w swojej ofercie wiele banków, charakteryzują się one niskimi opłatami za prowadzenie i podstawowe operacje bankowe.

 

Czy można stracić na koncie oszczędnościowym?

Tak. Wystarczy zbyt często dokonywać transakcji wychodzących, czyli wyjmować oszczędności z konta za pomocą przelewów. Każdy rachunek ma w regulaminie zapis o ilości bezpłatnych w miesiącu przelewów wychodzących oraz cenę kolejnych – płatnych.

Elastyczność, czyli możliwość wyjęcia środków z rachunku w dowolnym momencie, to duży plus kont oszczędnościowych. Może zajść jednak potrzeba naruszenia odłożonych środków. Jeśli nagminnie wypłacamy pieniądze z rachunku, koszt tych transakcji wychodzących może przekroczyć sumę uzyskanych odsetek.

Reklamacja w banku. Zobacz, jak ją złożyć.

Źle naliczona prowizja, niewłaściwie pobrana opłata, przelew który dotarł po terminie – to częste przyczyny reklamacji usług bankowych.Gdy bank nie chce uznać naszego roszczenia lub ociąga się z jego rozpatrzeniem, możemy zwrócić się ze skargą do Bankowego Arbitrażu Konsumenckiego lub do Sądu Polubownego przy KNF.

Zanim złożymy reklamację, upewnijmy się, czy jest ona zasadna. W tym celu przeczytajmy jeszcze raz umowę zawartą z bankiem oraz jego regulamin. Bank powinien w nim określić czas, który rezerwuje sobie na rozpatrzenie reklamacji. Prawo nie reguluje tej kwestii, więc banki mają w tym względzie pełną dowolność. Zazwyczaj jednak wyznaczają terminy nie dłuższe niż 30 dni. W przypadku, gdy bank nie określił w regulaminie terminu rozpatrywania reklamacji, możemy wyznaczyć go sami.

Reklamację najlepiej złożyć osobiście

Banki udostępniają często gotowe formularze wniosków reklamacyjnych. Możemy go również sporządzić samodzielnie. Ważne, by zawierał on precyzyjny opis problemu i wynikających z niego roszczeń. Wniosek najlepiej złożyć osobiście w oddziale banku, żądając jednocześnie potwierdzenia jego odbioru lub wysłać listem poleconym. Składanie reklamacji pocztą elektroniczną lub za pośrednictwem bankowej infolinii jest zasadne tylko przy drobnych i mało znaczących uchybieniach ze strony banku.

W razie problemów pomoże arbiter bankowy

Jeżeli w ciągu 30 dni nie otrzymamy od banku odpowiedzi lub gdy bank nie uznał naszych roszczeń, możemy złożyć skargę do Bankowego Arbitrażu Konsumenckiego przy Związku Banków Polskich. We wniosku powinniśmy zawrzeć następujące informacje:

nasze imię, nazwisko oraz adres zamieszkania i korespondencji

dokładne określenie banku, którego dotyczy skarga, poprzez wskazanie jego nazwy, oddziału i adresu jego siedziby

precyzyjne określenie naszego żądania oraz jego zwięzłe uzasadnienie

wartość przedmiotu sporu

wskazanie ewentualnych dowodów załączonych do wniosku.

Dodatkowo powinniśmy dołączyć dokument potwierdzający zakończenie postępowania reklamacyjnego w banku lub nasze oświadczenie, że w ciągu 30 dni nie uzyskaliśmy od banku odpowiedzi.

Wniosek składamy bezpośrednio w Biurze Arbitra Bankowego lub przesyłamy pocztą na jego adres. Jednocześnie musimy uiścić opłatę w wysokości 50 złotych. Jeśli wartość przedmiotu sporu nie przekracza 50 złotych opłata wynosi 20 złotych.

Arbiter bankowy rozpatruje jedynie wnioski, w których wartość przedmiotu sporu nie przekracza 8 tys. złotych. Do tej kwoty nie wlicza się jednak ewentualnych odsetek oraz innych kosztów, których pokrycia się domagamy, a które nie stanowią głównego roszczenia. Arbiter poprosi bank o ustosunkowanie się do naszej skargi w ciągu 14 dni. Następnie, po rozpoznaniu sprawy, wyda orzeczenie. Jeśli uzna nasze racje, bank będzie musiał w ciągu dwóch tygodni spełnić nasze żądania.

Postępowanie przed Sądem Polubownym KNF

Inną droga dochodzenia roszczeń, w przypadku bezskutecznej reklamacji, jest złożenie skargi do Sądu Polubownego Komisji Nadzoru Finansowego. W tym przypadku wartość przedmiotu sporu musi wynosić przynajmniej 500 złotych. Wadą sądu przy KNF jest to, że rozpatrzy on naszą sprawę tylko wtedy, gdy otrzyma na to zgodę banku.

Jeśli bank wyrazi zgodę, naszych roszczeń możemy dochodzić na dwa sposoby. Pierwszy to arbitraż sądu przy przeprowadzeniu mediacji. Musimy wtedy wnieść opłatę w wysokości 250 złotych. Jeżeli dojdzie do zawarcia ugody za sprawą mediacji, sąd zwraca 70 proc. opłaty.

Jeżeli mediacja jest nieskuteczna, możemy skorzystać z arbitrażu w postępowaniu sądowym. Wiąże się to z zapłaceniem kolejnych 250 złotych. W przypadku jednak, gdy przegramy, możemy zostać dodatkowo obciążeni kosztami postępowania.

W momencie gdy wyczerpaliśmy powyższe możliwości i nie uzyskaliśmy satysfakcjonującego rozstrzygnięcia, pozostaje nam skierować pozew do sądu cywilnego.

Wadliwy regulamin – sprawa dla UOKiK

W przypadku, gdy zapisy regulaminów bankowych uważamy za niesprawiedliwe, możemy je zaskarżyć do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jeśli urząd wymusi ich zmianę, związane z nimi problemy nie dotkną w przyszłości zarówno nas, jak i innych klientów danego banku.

Źródło: money.pl

Jak wybrać najtańszy kredyt hipoteczny?

Rynek kredytów hipotecznych zaczyna odżywać po kryzysie zapoczątkowanym jeszcze w drugiej połowie 2008 roku. Są już pierwsze oznaki obniżek marż stanowiących jeden z głównych składników oprocentowania kredytów. Przed podpisaniem umowy warto jednak sprawdzić, jakiego rodzaju koszty kryją się w ofercie.

Oprocentowanie

Najbardziej znaczący koszt związany z kredytem hipotecznym, który najczęściej zaciągamy na okres 20-30 lat, to wysokość oprocentowania. Nie jest to jednak element stały, nie licząc przejściowo stałych stawek oprocentowania przez pierwszy rok lub dwa kredytowania. Na wysokość oprocentowania składają się z reguły dwa elementy:

1. WIBOR, LIBOR lub EURIBOR, czyli aktualna wysokość oprocentowania kredytów oferowanych na rynku międzybankowym odpowiednio w Warszawie, Londynie lub Brukseli (w przypadku kredytów w złotych będzie to WIBOR). Stawki te ulegają ciągłym zmianom. Na tę pozycję kredytobiorca nie ma żadnego wpływu. W przypadku kredytów w złotych najczęściej stosowany jest WIBOR 3M (3-miesięczny).

2. Marża banku – niezmienny składnik oprocentowania, stanowiący zarobek banku. O ile jeszcze dwa lata temu marża wynosiła średnio 1 punkt procentowy, to obecnie należy się przygotować na przynajmniej dwukrotnie, jeśli nie trzykrotnie wyższą wartość. Wysokość marży zależy zwykle od stosunku wysokości wnioskowanego kredytu do wartości domu, działki czy mieszkania jako przyszłego zabezpieczenia hipotecznego (ang. loan to value, LTV). Im wyższy wkład własny zadeklaruje kredytobiorca, tym na niższą marżę banku może liczyć, a przez to także na niższe oprocentowanie i koszt kredytu.

Prowizja

Prowizja stanowi jednorazowy koszt kredytu naliczany od jego wysokości. Dwa, trzy lata temu banki nierzadko rezygnowały z prowizji, byle tylko zachęcić nowych klientów do swojej oferty. Prowizje 1% uchodziły za bardzo wysokie. Obecnie 2% prowizji nie jest niczym niezwykłym. Zdarzają się jeszcze wyższe.

Koszt ten nie musi być jednak od razu odczuwalny przez kredytobiorcę – z reguły możliwe jest jego doliczenie do kwoty kredytu, co oczywiście negatywnie wpłynie na wysokość comiesięcznych rat.

Prowizje warto negocjować. Na obniżki w stosunku do standardowej oferty mogą liczyć zwłaszcza stali klienci danego banku.

Koszty ubezpieczeń

Banki zarabiają nie tylko na marży i prowizji. Formę dochodów stanowią też różne polisy, których zakup jest obowiązkowy. Nawet jeżeli istnieje opcja rezygnacji z któregoś ubezpieczenia oferowanego w standardzie łącznie z kredytem, to okaże się, iż automatycznie rosną niektóre pozostałe parametry kredytu, czyniąc ten manewr mało opłacalnym.

Kredytobiorcy są proszeni najczęściej o nabycie następujących ubezpieczeń:

* Ubezpieczenie brakującego/niskiego wkładu własnego. Powszechnym wymogiem jest wkład własny na poziomie 20% wartości nabywanej działki, domu czy mieszkania. Ponieważ jednak wielu kredytobiorców nie jest w stanie dokonać takiej wpłaty, z pomocą przyszły zakłady ubezpieczeń. Wystarczy za pośrednictwem banku nabyć ubezpieczenie niskiego wkładu własnego. Koszt takiej polisy kształtuje się na poziomie 3,5% wartości ubezpieczonego (niewniesionego) wkładu własnego. Zwykle po 3 latach okresu ubezpieczenia bank pobierze z konta kredytobiorcy składkę za kolejny okres, jednak od kwoty kredytu, która brakuje do uzupełnienia wkładu własnego do poziomu wymaganych 20%.

* Ubezpieczenie pomostowe. Ta potoczna nazwa dotyczy ubezpieczenia spłaty kredytu do czasu prawomocnego wpisu hipoteki do księgi wieczystej. Podstawowym zabezpieczeniem spłaty kredytu, jaki uzyskuje od nas bank udzielający kredytu mieszkaniowego czy budowlanego, jest hipoteka. Do jej powstania potrzebny jest jednak wpis do księgi wieczystej. Procedury mogą trwać miesiącami. Do tego czasu bank potrzebuje innego, szczególnego zabezpieczenia i dlatego wymaga wykupienia ubezpieczenia spłaty kredytu do czasu ustanowienia hipoteki. Składki są ustalane na różne sposoby. Kredytobiorca winien porównać nie tylko wysokości tych składek, lecz także okresy, za jakie są pobierane (np. stawka 300 zł za 3 miesiące będzie przecież tańsza niż 200 zł za każdy miesiąc z osobna, mimo że na pierwszy rzut oka ta pierwsza przedstawia się korzystniej). Za niewykorzystany okres ubezpieczenia można żądać zwrotu odpowiedniej części zapłaconej składki.

* Ubezpieczenie na życie. Tu chodzić może o typowe polisy na życie, ale także o ubezpieczenia od utraty pracy czy ciężkie choroby. Ten kierunek w ostatnich latach stale zyskuje na popularności. Tego rodzaju polisy są stosunkowo drogie, stanowią dla banków dodatkowe źródło dochodu, a jednocześnie dają klientom poczucie bezpieczeństwa, czasem niestety nieuzasadnione ze względu na zbyt wąski zakres ubezpieczenia czy mnogość wyłączeń.

Spread i ryzyko kursowe

W przypadku kredytów indeksowanych w obcych walutach dochodzi ukryty i bardzo znaczący koszt w postaci tzw. spread-u walutowego, który powoduje, że już w dniu uruchomienia kredytu klient banku ma do spłaty o kilka procent więcej niż w przypadku kredytu w złotych. Dzieje się tak dlatego, że kredyt w walucie obcej wypłacany jest po kursie kupna (niższym), a spłacany po kursie sprzedaży (wyższym).

Koszt ten jest niwelowany w razie korzystnych zmian na rynku walutowym (osłabienia się CHF lub euro), co może nawet przynieść oszczędności dla kredytobiorcy, zaś wzrasta gdy kurs obcej waluty idzie w górę. W tym drugim, niekorzystnym wariancie, rata kredytowa i aktualne zadłużenie rośnie, gdyż ich spłata następuje po przeliczeniu na złote (po gorszym kursie). Na tym właśnie polega ryzyko kursowe, z którym – obok ryzyka zmiany stóp procentowych – muszą się liczyć zwolennicy kredytów w obcej walucie.

Inne koszty

Koszt kredytu to nie tylko jego oprocentowanie, prowizja oraz wymienione ubezpieczenia. Do tego dochodzi wiele opłat, które mogą się pojawić w dalszej perspektywie. Niemniej warto brać je pod uwagę już na samym początku. Chodzi tutaj zwłaszcza o opłaty za przewalutowanie, przedterminową spłatę lub nadpłatę kredytu, sporządzenie aneksu do umowy. Z pewnością dojdzie także koszt podstawowej polisy mieszkaniowej.

Warto też zwrócić uwagę na to, czy bank wymaga od kredytobiorcy założenia rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego, za który każe sobie niemało płacić.

autor: Tomasz Konieczny

Gazeta Podatkowa Nr 649 z dnia 2010-03-29